środa, 31 marca 2010

Historia cz.1

Clara- skromna, mądra buja w oblokach, ale jest sobą. Ubiera się dosyć tragicznie, a wygląda w tych ciuchach troche jak brzydula.
Lusi- jej postać może was troche zdziwić. Nie boi się pokazać kim jest naprawdę
Rose- jest popularna ladna, ale najważniejsze są dla niej przyjaciólki. Naprawdę was zaskoczy

Dzień 1 nowa szkola

Nudne rozpoczęcie, co robić? mp3 nie wlącze, wole nie ryzykować. Książkę? i tak tego nie lubie. Obok mnie siedzi jaka laska. Różowe włosy, masakra! Szkoda,że torebkę zostawilam w sztni. Poprojektowalabym cos. Może do niej zagadam, nie! to nie jest dobry pomysl jeszcze zrobie sobie zly wizerunek.
***
Jej! nuda do kwadratu. Może sobie wymslę jakąs historyjkę. Tylko o czym? Ale ladna jest ta dziewczyna obok mnie. Może o niej.... O, spóźnila się lska w lumpeksie. Moge sobie wyobrazić ją w modnych ciuchavh....hehe
***
Ojej! Znowu spóźnienie. taki ciekawy wyklad mi uciekl. Oj, jedyne miejsce jest przy dziewczynie z różowymi wlosami. Będą mnie chyba rozpraszać. Co ja gadam.... o kurcze, muszę poważnie z mama porozmawiać. Nie może tak być, że z lóżka wstać nie może.
***
Spużnialska, nie stylowa, yyyyy już wole do różowej zagadać.
***
- Hej, podoba ci się wyklad??
- Nie! aleLaska, nie mów, ze się tobie podoba! ta lysina gada jakby pierwszy raz mikrofona na oczy widzial- odpowiedziala Lusi
- Rose
- Lusi- powiedziala sciskając ręke z Rose
Dryng, dryng....
- Zabije go!!

Dla dalszego rozumienia tekstu przedstawie trzy nowe postacie:
Tom- brat lusi, malarz
Betty- Nauczycielka, zreda
Oscar- Mega przystojny sportowiec

- Kto to?ach nie wazne chowaj telefon, nauczycieka idzie.

- Komu dzwoni telefo?!
-YYY, tej tutaj spóźnialskiej- odpowiedziala speszona Lusi
- Na pewno- nauczycielka, co chyba jej nie wierzy
- Tak, tak- Rose pomaga lusi i obydwie klamią
- Panienko proszę oddać telefon- nauczycielka prosi Klarę
- Co? ale jak to?
- nie życzymy sobie dzwonienia podczas apelu
- Wie pani glupio się przyznać, ale ja nie mam telefonu- odpowiada skruszona
smiech sali
- EJ, nie zciemniaj każdy ma tlefon- to mówiący Oscar wstaje
- Ej, no wiesz nie każdy ma malego....- Carmen wstaje
zszokowanie sali, Oscar siada

Cz. 2 juz w krutce

Ja, ja i... miłość

Czasami wiecie ja poprostu nie wiem co robić widzę go i ja jestem bardzo niemiała. No, ale tak od początku. Na korytażu tak mniej więcej na początku mojeko roku szkolnego w nowym gimnazjum zobaczylam chlopaka. Ale wiecie nie takiego zwyklego, bo mój typ to liczna czupryna blond. I zauroczenie. Ale, że chlopak jak z magazynu z gwiadami to wszystkie panny za nim szaleją. I tak mniej więcej po 2 miestącach zamienilam z nim jedno zdanie. Na stolówce byly wszystkie miejsca zajęte, a na końcu sali stało pianino i usiadlam przy nim aby w spokoju zjeć obiad. A on się zapytal, skąd wytrzasnelysmy takie fajy stól, a ja na to, że z nieba nam spadl. Naszej malej znajomosci by bylo tyle gdyby nie to, ze wystartowalam w castingu na koncert w sali widowiskowej naszego miasta. On też wzioł udział i zagrał na pianinie. Bym tego nie podkresliła gdyby nie to, że ja również gram na tym instrumencie. No tam nasza rozmowa nie przebiegła zbyt intensywnie. Kilka dni wczesniej kręcilimy lip dub'a i no spodobał mi się chłopak z 3 GIMNAZJUM!!!!!! Ja jestem w 1, ale tak zbudowanego ciała to zapewniam,że niewidzieliscie. Abika, no tak skąd Abika. Moja siostra cioteczna jak była mała tak do mnie mówi>ła i tak to się u nas w rodzinie przyjelo. Posluguje się tą ksywą bo wszkole nikt pod nią mnie nie zna. To dzis na tyle papa.